Składniki:
570 g mąki
25 g świeżych drożdży
175 ml mleka plus odrobina do rozrobienia drożdży
85 g miękkiego masła
4 łyżeczki cukru plus cukier do posypania
2 jajka plus 1 do posmarowania bułeczek
łyżeczka soli
czekolada lub krem czekoladowy (tyle kostek, ile bułek chcemy nadziać)
Dobrze, jeśli składniki są w temperaturze pokojowej - tak powinno robić się ciasto drożdżowe. Ale jeśli będą z lodówki to nie powinno być wielkiej różnicy ; )
Drożdże rozrabiamy z cukrem i odrobiną mleka. Do miski wrzucamy pozostałe składniki, dodajemy rozrobione drożdże i mieszamy, aż się połączą.
Wyrabiamy przez chwilę w misce, a kiedy ciasto przestaje się kleić, przekładamy na blat i wyrabiamy jeszcze kilka minut, żeby było gładkie i elastyczne. Odstawiamy na godzinę do wyrośnięcia w ciepłe miejsce.
Po tym czasie wyrabiamy ciasto jeszcze przez chwilę i dzielimy na tyle części, ile bułeczek chcemy mieć (ja dzielę na 24, bo lubię małe bułeczki).
Formujemy placki, wkładamy do środka kostkę czekolady lub łyżeczkę kremu czekoladowego i formujemy kuleczkę. Kulki układamy na blasze, przykrywamy ściereczką i odstawiamy na kolejną godzinę do wyrośnięcia.
Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni. Przed pieczeniem smarujemy bułeczki jajkiem i posypujemy cukrem. Pieczemy przez 10-15 minut (zależnie od wielkości), aż będą one złociste.




