Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kruche. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kruche. Pokaż wszystkie posty

środa, 7 listopada 2012

Tarta jabłkowo-serkowa

Kiedy ma się w domu mascarpone i nadmiar jabłek :)
Musicie mi wybaczyć słabą jakość zdjęć, ale mój aparat cyfrowy odmawia mi ostatnio posłuszeństwa i posiłkuję się aparatem w telefonie.

Składniki:

100 g mąki pszennej
100 g mąki żytniej
1 jajko
30 g masła
20 g oleju
2 łyżeczki suchych drożdży (1 saszetka)
3 łyżki cukru

2 duże jabłka lub wcześniej zrobiony mus jabłkowy
1/2 szkl. jogurtu naturalnego
125 g mascarpone
1/2 szkl. cukru
1 jajko
olejek waniliowy
szczypta soli

Zarabiamy ciasto z mąki, jajka, roztopionego masła, oleju, drożdży i cukru. Wyrabiamy kilka minut i odkładamy w ciepłe miejsce na 15 min.
Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni. Formę do tarty wyklejamy ciastem i wkładamy do rozgrzanego piekarnika na 10-15 min.
W międzyczasie obieramy i kroimy w plasterki jabłka. Ja użyłam zrobionego wcześniej musu jabłkowego i po prostu wmieszałam go do masy z mascarpone. Z plasterkami jabłka będzie więcej "do pogryzienia", ale z musem jabłkowym wychodzi aksamitna masa.
Serek mascarpone, jogurt, cukier, jajko, kilka kropli olejku waniliowego i szczyptę soli ubijamy razem na gładką masę. Dodajemy jabłka lub mus jabłkowy i mieszamy. Wylewamy na podpieczony spód i wkładamy do piekarnika na 30-35 min., aż masa serowa będzie złocisto-rumiana.


Smacznego!

piątek, 21 września 2012

Ciasto cytrynowe


Ciasto mało wymagające, a bardzo smaczne : ) Zachwyca tworzącą się na górze bezową skorupką i puszystym, cytrynowym wnętrzem.

Składniki:

1 szkl. mąki
125 g masła
1/4 szkl. cukru pudru (plus do posypania)
2 jajka
1 szkl. cukru
3 łyżki soku z cytryny
2 łyżki mąki
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

Piekarnik nagrzewamy do 180 st. C. Mąkę, masło i cukier puder zagniatamy w gładkie ciasto. Wykładamy nim małą tortownicę i pieczemy przez 20 min.
W międzyczasie przygotowujemy masę cytrynową. Mikserem ubijamy jajka i cukier na puszystą masę. Dodajemy sok z cytryny, mąkę i proszek do pieczenia, mieszamy. Masę wylewamy na upieczony spód. Ponownie wkładamy do piekarnika na kolejne 20 min. Po wyjęciu z piekarnika i ostudzeniu posypujemy cukrem pudrem. I gotowe!


wtorek, 18 września 2012

Kawowa Pavlova


Przepraszam za tak długą przerwę. Brak weny może dopaść każdego. Na szczęście teraz czuję przypływ sił i motywacji do pieczenia i wstawiania nowych postów na bloga : )
Po przerwie zaczynam z całkiem nowym dla mnie przedsięwzięciem kulinarnym - Pavlovą. Muszę powiedzieć, że zrobiła na mnie wrażenie. Słodko-gorzka dzięki kawie daje też ciekawe doznania dzięki połączeniu dwóch różnych konsystencji - kruchej bezy i puszystej śmietany.
Tylko niestety znika szybciej niż się ją przygotowuje...

Składniki:

250 g cukru
4 łyżeczki kawy rozpuszczalnej w proszku
4 białka jaj
szczypta soli
2 łyżeczki mąki kukurydzianej
1 łyżeczka octu winnego
400 ml śmietanki kremówki
kakao do posypania


Przygotowujemy dużą blachę do pieczenia - kładziemy na niej arkusz papieru do pieczenia i odrysowujemy dno małej tortownicy (średnica 23 cm). Piekarnik nagrzewamy do 180 st. C.
Cukier i kawę mieszamy małej miseczce. Białka jaj ubijamy ze szczyptą soli, aż będą tworzyć lekko sztywną pianę. Nadal ubijając dodajemy po jednej łyżce mieszankę cukru i kawy. Piana powinna stać się sztywna i mieć kolor ecru. Wtedy za pomocą łyżki delikatnie mieszamy pianę z mąką kukurydzianą i octem.
Wykładamy pianę na papier do pieczenia do środka narysowanego okręgu.
Rozprowadzamy pianę nadając jej kształt spłaszczonego walca.
Wkładamy do piekarnika i zmniejszamy jego temperaturę do 150 st. C. W tej temperaturze pozostawiamy Pavlovą przez godzinę.
Po godzinie wyłączamy piekarnik i zostawiamy ciasto w środku aż do ostygnięcia.
Wystudzoną Pavlovą delikatnie przekładamy na talerz do góry nogami i zdejmujemy papier do pieczenia. Odwracamy ją z powrotem.
Schłodzoną kremówkę ubijamy na sztywno i wykładamy ją na środek Pavlovej. Wierzch posypujemy przesianym na sitku kakao.


Do zobaczenia!

piątek, 13 kwietnia 2012

Ciasteczka: angielska flaga

Wymyśliłam je z okazji dnia języków w mojej szkole. Sprawdziły się naprawdę świetnie, chociaż dużo pracy jest z nimi (najwięcej z dekorowaniem). Gdybym robiła je jeszcze raz, raczej podarowałabym sobie robienie ramki z kruchego ciasta, bo lukier wychodzi na tyle gęsty, że nie powinien z nich spłynąć.

Składniki:

na ciasto
400 g mąki pszennej
20 g cukru pudru
200 g masła (w temp. pokojowej)
3 żółtka
2,5 łyżki kwaśnej śmietany

na lukier
połowa białek z jajek, które użyliśmy do ciasta
3 szkl. cukru pudru
barwniki spożywcze (niebieski i czerwony)

Mąkę i cukier przesiewamy na stolnicę. Dodajemy pokrojone w kostkę masło, żółtka i śmietanę. Zagniatamy. Ciasto dzielimy na 4 części i każdą z nich rozwałkowujemy na wielkość trochę większą niż arkusz A5. Ja zawsze mam pod ręką taki arkusz i wtedy go sobie dowolnie składam i przycinam rozwałkowane ciasto, żeby otrzymać równe ciasteczka. Każdy taki arkusz dzielimy na 8 równych prostokątów. Ze skrawków możemy zrobić ramki, ale wydaje mi się, że są one zbędne, a tylko więcej pracy z nimi.
Wykrojone ciasteczka układamy na papierze do pieczenia i wkładamy na min. 15 min. do lodówki. Po wyjęciu z lodówki powinny być dość sztywne.
Piekarnik nagrzewamy do temp. 200 stopni C i wkładamy do niego ciasteczka na ok. 10-15 min. Wyjmujemy, kiedy są złote. Zostawiamy do ostygnięcia.
Białka roztrzepujemy widelcem. Stopniowo wsypujemy cukier puder (najlepiej przesiany), ucierając pałką do ciasta w misce. Odkładamy część lukru do osobnej miseczki. Można odłożyć połowę lub jedną trzecią. Najwięcej potrzeba lukru niebieskiego, ale lepiej dobrać z odłożonego, kiedy zabraknie niż żeby został nam niebieski lukier, którego już nie wykorzystamy. Dobrze jest go przykryć wilgotną ściereczką albo zwilżonym pergaminem, żeby nie zrobiła się skorupa. Drugą część zabarwiamy niebieskim barwnikiem (mnie wyszedł trochę zbyt turkusowy jak na flagę angielską, ale się tym nie przejęłam - takie wesołe są przynajmniej). Nakładamy niebieski lukier do szprycy i dekorujemy nim wierzchy ciasteczek. Następnie musimy umyć szprycę i nałożyć z odłożonej części białe paski (jak na zdjęciu). Używałam takiej bardzo cieniutkiej końcówki-rurki. Pozostałą część lukru (naprawdę wystarczy niewiele), zabarwiamy na czerwono i nakładamy np. wykałaczką, tworząc czerwone paski. Pozostawiamy do stężenia.
Ciastka są świetne, jeśli chodzi o ich transportowanie - naprawdę nic im się nie dzieje! Lukier pięknie zastyga i nie ma obaw, że dekoracje się popsują. Nawet można kłaść ciasteczka jedno na drugim. Co najwyżej trzeba uważać, żeby się nie pokruszyły. Et voila!

fot. Adrian Wiśniewski

piątek, 6 kwietnia 2012

Kajmakowe mazurki wielkanocne


Składniki (u mnie na 4 małe i 2 większe)

na ciasto
400 g mąki pszennej
60 g cukru pudru
200 g masła (w temp. pokojowej)
3 żółtka
2,5 łyżki kwaśnej śmietany

na kajmak
2 puszki skondensowanego słodzonego mleka

dodatkowo
słoik dżemu np. morelowego
dekoracje
białko jaja
1 szkl. cukru pudru



Mleko skondensowane gotujemy w zamkniętych puszkach w wodzie przez ok. 2 godz. Puszki przez cały czas muszą być przykryte wodą. Potem wyjmujemy do wystudzenia.
W tym czasie możemy zrobić ciasto. Mąkę i cukier puder przesiewamy na stolnicę, dodajemy masło, żółtka i śmietanę. Siekamy wszystko nożem i szybko zagniatamy. Ciasto dzielimy na tyle części, ile mazurków chcemy zrobić. Jeśli podzielimy na dwie to wyjdą 2 blaty o wielkości ok. 25 x 34 cm. Jeśli na 4 - to będą wielkości kartki A5. Podzielone na 8 części dadzą mazurki o wielkości arkusza A6.
Każdą część rozwałkowujemy na grubość ok 0,5 cm i wycinamy z niej odpowiedniej wielkości prostokąt. Ze skrawków robimy dekoracje. Ciasto jest bardzo elastyczne i można łatwo odkleić od stolnicy, więc nie powinno być problemów z robieniem warkoczyków itp. Dobrze jest rozwałkowywać od razu na papierze do pieczenia, bo przy przenoszeniu ze stolnicy na papier, mazurki mogą stracić kształt. Po wycięciu mazurków i zrobieniu dekoracji wkładamy je na min. 30 min. do lodówki.
Po tym czasie wkładamy je do piekarnika nagrzanego do 200 stopni C. Małe mazurki pieką się 10-15 min., a duże ok. 20 min. Najlepiej kontrolować je "na oko" - muszą być złociste, ale nie brązowe, bo będą zbyt kruche. Wyjmujemy z piekarnika i zostawiamy do przestudzenia.
Kiedy ostygną, na każdym mazurku rozsmarowujemy cienką warstwę dżemu, a na niej rozprowadzamy masę kajmakową. Układamy dekoracje. Jedno z pozostałych białek możemy utrzeć ze szklanką cukru pudru, żeby zrobić biały lukier do napisów i bazi.



 Wesołych Świąt Wielkanocnych!

sobota, 4 lutego 2012

Sernik z masłem orzechowym

Dla wszystkich miłośników sernika i masła orzechowego ♥

Składniki (wszystkie powinny być w temp. pokojowej):

na spód

200 g herbatników
50 g słonych orzeszków
100 g gorzkiej czekolady
50 g masła

na masę serową

500 g serka homogenizowanego waniliowego
3 jajka
3 żółtka
150 g cukru
125 ml kwaśnej śmietany
250 g masła orzechowego

na polewę

250 ml kwaśnej śmietany
100 g mlecznej czekolady
1 łyżka cukru


Sernik ten powinno przygotować się na dzień przed podaniem, ponieważ powinien on spędzić noc w lodówce.
Jako że nie mam robota kuchennego z prawdziwego zdarzenia, do którego mogłabym wrzucić wszystkie składniki i elegancko 'zmielić', użyłam więc zwykłego blendera.
Najpierw pokruszyłam herbatniki na mniejsze kawałki i ostrożnie zaczęłam je blendować. Potem dorzuciłam orzeszki, a na koniec pokrojoną w kosteczki czekoladę i zmieliłam je na proszek. Jeżeli robi się to ostrożnie i nie macha blenderem na wszystkie strony, może się obyć bez wielkiego zabrudzenia kuchni. Do miski odałam miękkie masło i wtarłam je dłońmi, aż powstało ciasto o konsystencji okruchów chleba. Ciasto wysypałam na natłuszczoną i posypaną mąką tortownicę, przygniotłam dłońmi. Włożyłam je do lodówki.
Składniki na masę serową umieściłam w misce i zmiksowałam. Tutaj szczególnie ważne jest, aby składniki były w temperaturze pokojowe, żeby mogły dobrze się połączyć.
Masę serową wylałam na wyjęty z lodówki spód i włożyłam ciasto do rozgrzanego do 180 stopni piekarnika. 
Sernik siedział w piekarniku przez godzinę, po tym czasie wyjęłam go i zajęłam się przygotowywaniem polewy. Śmietanę z cukrem i czekoladą umieściłam na małym ogniu i mieszałam, aż się rozpuści. Kiedy masa była jednolita, wylałam ją na ciasto. Sernik włożyłam z powrotem do piekarnika na ostatnie 10 min.
Po wyjęciu dałam ciastu ostygnąć, potem przykryłam folią, włożyłam do lodówki i zostawiłam na noc.


Smacznego!

poniedziałek, 25 lipca 2011

Razowe rogaliki z różanym nadzieniem


Z przepisu babci. Ale zamiast zwykłej mąki pszennej użyłam razowej. Według mnie lepiej smakują ze zwykłą, ale takie razowe są na pewno zdrowsze :)

Składniki:

500 g mąki
250 g margaryny
40 g drożdży
2 łyżeczki cukru
1 jajko
100 ml gęstej, kwaśnej śmietany
marmolada różana (zużyłam pół opakowania)
cukier puder do posypania


Mąkę wysyp na blat, posiekaj z margaryną. Zrób dołek, wbij jajka i wlej drożdże utarte z cukrem i odrobiną wody. Wyrób, dodając śmietany. Uformuj kulę, włóż do worka foliowego, zawiąż i zanurz w zimnej wodzie. Gdy ciasto wypłynie na powierzchnię, podziel na 4 części. Każdą część uformuj w kulę i cienko rozwałkuj na blacie lekko podsypanym mąką. Pokrój na 8 trójkątów. Na każdym trójkącie ułóż łyżeczkę marmolady i zawiń w rogalik, podwijając krótszy bok trójkąta pod spód. Ułóż rogaliki na blasze wyłożonej pergaminem i piecz w piekarniku rozgrzanym do 200 stopni przez około 25 min. Po wyjęciu z piekarnika i ostudzeniu posyp cukrem pudrem lub udekoruj lukrem.


Smacznego!