Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bez pieczenia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bez pieczenia. Pokaż wszystkie posty

środa, 17 kwietnia 2013

Oreo i Reese's Peanut Butter Cups combo!


Zrobiłam je na prośbę moich znajomych. Jest to mało wymagający przepis, nie potrzeba piekarnika ani miksera, a efekt jest ciekawy. Jedyny problemem jest dostanie w Polsce Reese's Peanut Butter Cups - ten składnik przywiozła mi przyjaciółka z Anglii. Ale zachęcam do zastąpienia czymś innym, może po prostu łyżeczką masła orzechowego?

Składniki na 6 "babeczek":

2 tabliczki mlecznej czekolady
12 ciasteczek Oreo
6 Reese's Peanut Butter Cups
odrobina oleju
posypka do dekoracji

Czekoladę łamiemy na kawałeczki, rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Sześć silikonowych foremek do muffinek smarujemy cieniutko olejem (ułatwi to wyciąganie "babeczek"). 
Z ciasteczek Oreo zdejmujemy jedno ciasteczko tak, żebyśmy uzyskali pojedyncze ciasteczko z kremem. Na dno foremek wykładamy po jednej czubatej łyżce czekolady. Na czekoladzie układamy po jednym ciasteczku kremem do góry. Następnie kładziemy po jednej Reese's Peanut Butter Cups, a na niej ponownie ciasteczko Oreo, tym razem kremem do dołu. Delikatnie dociskamy ciasteczkową kanapkę i przykrywamy z góry pozostałą czekoladą. Po wierzchu posypujemy kolorową posypką według uznania. Wkładamy do lodówki na kilka godzin (najlepiej na noc). Po stwardnieniu wyciągamy z foremek i... zjadamy wszystko sami albo dzielimy się z przyjaciółmi : D


Miłego zasłodzenia!

sobota, 23 lutego 2013

Puszyste naleśniki z syropem klonowym


Mój aparat wreszcie wrócił do świata żywych, także możecie spodziewać się teraz nieco lepszych zdjęć : )
Butelka syropu klonowego przyjechała do mnie z Kanady i nie mogłam się powstrzymać, żeby nie zrobić pancakesów. Co prawda prawdziwe pancakes powinny być na maślance i na maśle, ja jednak zrobiłam ich nieco "lżejszą" wersję na mleku i oleju. 
Sekretem puszystych naleśniczków jest danie im czasu do wyrośnięcia na patelni - dlatego smażymy je na wolnym ogniu, pozwalając, żeby powstały pęcherzyki powietrza.
Idealne na śniadanie, chociaż u mnie były też jako nocna przekąska...

Składniki:

2 szkl. mąki
3 łyżeczki proszku do pieczenia

1/4 szkl. cukru pudru
szczypta soli
2 jajka

1,5 szkl. mleka
1/4 szkl. oleju
syrop klonowy do polania

Do miski przesiewamy mąkę, cukier puder, proszek do pieczenia i sól. Mieszamy łyżką. W osobnej miseczce rozkłócamy jajka, dodajemy mleko i olej, mieszamy razem. Mokre składniki wlewamy do suchych, dokładnie mieszamy. Dobrze jest odstawić ciasto na 15 min. - wtedy będą jeszcze bardziej puszyste (tym razem tego nie zrobiłam).
Dużą patelnię rozgrzewamy na największym palniku i jak tylko się rozgrzeje, zmniejszamy ogień prawie do minimum. Wylewamy po 3-4 naleśniki na patelnię i na wolnym ogniu pozwalamy im się ściąć. Spód powinien być lekko rumiany, góra ścięta i z pęcherzykami powietrza. Przewracamy na drugą stronę i smażymy jeszcze chwilkę.
Pancakesy smażyłam na suchej patelni - takiej specjalnej do naleśników. Jeśli nie macie zaufania do swojej patelni, możecie cieniutko posmarować ją olejem przy pomocy pędzelka.
Podajemy ciepłe polane syropem klonowym (albo miodem, cukrem pudrem, czy jakimkolwiek innym sosem jaki macie akurat w domu albo na jaki macie ochotę).


Smacznego!

piątek, 28 grudnia 2012

Cake mops!

Czyli cake pops w kształcie mopsów. Nie są idealne, wyglądają może trochę jak miśki, ale jak na moją drugą przygodę z cake popsami w ogóle, to są całkiem udane. Idea była taka, aby uszczęśliwić koleżankę, która uwielbia mopsy.
Próbowałam raz kiedyś zrobić cake popsy, ale ciasto wyszło niezbyt smaczne - mascarpone dominował nad smakiem ciasta, a lizaki spadały mi z patyków, bo nie wiedziałam, że trzeba je przed włożeniem umoczyć w czekoladzie. Tym razem poszło mi lepiej! Inspirowałam się zdjęciami stąd, a przepis zaczerpnęłam stąd (polecam, tam wytłumaczone jest krok po kroku jak robić cake popsy, a do tego wszystko pokazane jest na filmiku). 


Składniki:

Na ciasto czekoladowo-pierniczkowe
ok. 400 g pokruszonych pierniczków
125 g sera mascarpone
1/2 tabliczki roztopionej czekolady deserowej
2-3 łyżki masła miękkiego
1 łyżka kakao

Do dekoracji
tabliczka czekolady deserowej
tabliczka czekolady białej
1 łyżka oleju do czekolady ww.
cukier puder
cukrowe serduszka

Pierniczki kruszymy do miski. Miękkie można kruszyć w dłoniach, twardsze dobrze jest zmiażdżyć np. pałką do ciasta. Dodajemy mascarpone, roztopioną w kąpieli wodnej czekoladę, miękkie masło (można roztopić z czekoladą) i kakao. Miksujemy lub mieszamy łyżką.
Wyjmujemy z miski i zagniatamy przez chwilę, aż masa będzie jednolita. Wkładamy do lodówki.
W tym czasie możemy zrobić czekoladowe uszka. W zasadzie można by kupić czekoladowe 'kropki', ale ja takich nie dostałam, więc musiałam improwizować. Ciemną czekoladę rozpuściłam w kąpieli wodnej i nakładałam wykałaczką krople na folię spożywczą. Po chwili w lodówce czekolada twardnieje i łatwo można takie czekoladowe kropki zdjąć z folii.
Ciasto wyjmujemy z lodówki i formujemy z niego kuleczki wielkości orzecha włoskiego. Patyczki do szaszłyków albo nawet słomki (u mnie się sprawdziły, chociaż troszkę trzeba uważać) maczamy w roztopionej ciemnej czekoladzie i wbijamy je w kuleczki z ciasta. Wkładamy je z powrotem do lodówki.
Roztapiamy białą czekoladę w kąpieli wodnej, dodając odrobinę ciemnej czekolady, aby uzyskać beżowy kolor. Dodajemy odrobinę oleju, aby czekolada łatwiej spływała. Najlepiej jest przelać roztopioną czekoladę do wąskiego kubeczka - łatwiej macza się wtedy lizaki. Każdy z lizaków maczamy w czekoladzie. Nadmiar czekolady otrzepujemy. Patyczki wbijamy w jakieś stabilne podłoże, np. kawałek styropianu, ale z braku laku może to być duże jabłko, czy inny owoc lub warzywo :D W tym momencie, zanim czekolada zastygnie, wkładamy czekoladowe uszy. Jeśli zrobimy to później, polewa popęka.
Kiedy czekolada zastygnie, 'malujemy' na niej przy pomocy wykałaczki i ciemnej czekolady pyszczki mopsików i obwódki wokół oczu. Cukrowe serduszko posłużyło mi jako języczek, a z odrobiny lukru robiłam białka oczu. Lizaczki odkładamy do zastygnięcia. Po tym czasie można je zapakować ładnie w celofan i np. komuś podarować.


Nie wszystkie cake popsy dekorowałam jako mopsiki. Część zanurzyłam po prostu w czekoladzie i posypałam kolorowymi posypkami. Efekt jest bardzo fajny, a zajmuje to na pewno dużo mniej czasu!


Smakowite Prezenty
Smacznego!

piątek, 7 grudnia 2012

Krówki Oreo

Przepis mało wymagający, a bardzo efektowny smakowo, muszę przyznać. Nie sądziłam, że tak małym nakładem sił da się tak uszczęśliwić znajomych.
Ostrzegam tylko, że są bardzo słodkie, chociaż to i tak nie przeszkadza w ich pałaszowaniu.
Przepis znowu od Cukrowej Wróżki.

Składniki:

150 g słodkiego mleka skondensowanego
2 tabliczki białej czekolady (200 g)
8 ciastek oreo

Mleko i czekoladę umieszczamy w kąpieli wodnej i rozpuszczamy, mieszając, aż powstanie gładka masa. W międzyczasie kruszymy ciasteczka i wsypujemy je do mleka z czekoladą. Mieszamy. Przelewamy do prostokątnego pojemniczka lub keksówki wyłożonej papierem do pieczenia. Wkładamy do lodówki na co najmniej 2 godz. Stężałe krówki kroimy w kostki według uznania.



Smacznego!

poniedziałek, 19 grudnia 2011

Mocno czekoladowe krówki



Polecam na jesienno-zimową chandrę : )

Składniki:

500 g czekolady deserowej
400 g mleka skondensowanego z puszki (użyłam słodzonego)
75 g masła
aromat waniliowy
ew. rodzynki (według uznania)

Przygotowujemy kwadratową formę o boku 20 cm (albo odpowiadającą mniej więcej powierzchnią) i smarujemy ją cienko masłem.
Łamiemy czekoladę na kawałki i wsypujemy do rondla. Dodajemy masło i skondensowane mleko. Podgrzewamy na małym ogniu cały czas mieszając, aż czekolada i masło się roztopią, tworząc gładką masę. Nie dopuszczamy do wrzenia.
Zdejmujemy z ognia, dolewamy kilka kropli aromatu waniliowego i mieszamy. Następnie przez kilka minut ucieramy masę mikserem, aż zgęstnieje. Przelewamy do przygotowanej formy. Rodzynki możemy dodać w tym momencie albo posypać nimi dno formy przed przelaniem masy krówkowej. Zależnie, jaki efekt chcemy uzyskać.
Schładzamy w lodówce, aż masa stwardnieje. Wtedy przekładamy ją na deskę i kroimy na kawałki.
Gotowe krówki można przechowywać w szczelnym pojemniku w lodówce przez miesiąc.


Smacznego!

niedziela, 23 października 2011

Placuszki od serca ♥

Dziękuję Wam bardzo za 4,000 odwiedzin! To naprawdę budujące i muszę się wziąć do roboty, bo mi wstyd przed Wami, że tak rzadko dodaję posty :>

Składniki na 12 placuszków:

225 g mąki pszennej
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
4 łyżki stołowe cukru
1 jajko
15 g stopionego masła
300 ml mleka
1 jabłko
50 g czekolady pokrojonej w małą kostkę
czerwony barwnik spożywczy lub owocowy/czekoladowy sos do podania
ew. cukier puder do posypania

Mąkę przesiewamy do miski, dodajemy proszek do pieczenia i cukier, mieszamy. W środku robimy wgłębienie, do którego wlewamy stopione masło i jajko.  Ubijamy trzepaczką, stopniowo wlewając mleko, aż powstanie gładkie, rzadkie ciasto.
Jabłko obieramy ze skórki, usuwamy gniazdo nasienne i ścieramy na tarce o grubych oczkach. Wrzucamy do ciasta razem z kawałkami czekolady, starannie mieszamy.
Na średnim ogniu rozgrzewamy patelnię o grubym dnie i lekko ją natłuszczamy (dobrze jest użyć np. bawełnianego płatka kosmetycznego albo ręcznika papierowego, aby rozprowadzić olej na patelni). Na jeden placuszek należy wylać dwie łyżki stołowe ciasta i rozprowadzić je, tworząc niewielki placek.
Smażymy przez kilka minut, aż na powierzchni placka pojawią się bąbelki. Przekładamy na drugą stronę i smażymy kolejną minutę. Zdejmujemy z patelni i przechowujemy w ciepłym miejscu. W ten sam sposób smażymy około 12 placuszków. Aby usmażone placuszki nie wystygły, układamy je jeden na drugim, przekładając pergaminem, żeby się nie posklejały.
Ja smażyłam podłużne placuszki i ułożyłam dwa na talerzu, żeby przypominały serduszko. Posypałam cukrem pudrem i barwnikiem spożywczym zrobiłam serce na  jednym z nich i voila!


Smacznego!

środa, 25 maja 2011

Trufle rumowe

Pomysł na prezent na Dzień Mamy (i nie tylko):

Składniki:

125 g czekolady deserowej
grudka masła
2 łyżki stołowe rumu
50 g wiórków kokosowych
100 g pokruszonych herbatników
6 łyżek stołowych cukru pudru
2 łyżki stołowe kakao
ew. kolorowa posypka

Łamiemy czekoladę na małe kawałki, wsypujemy do miski i dodajemy masło. Miskę umieszczamy na rondlu z wrzącą wodą, gotujemy na małym ogniu, cały czas mieszając, aż składniki się roztopią.
Zdejmujemy z ognia, wlewamy rum i ucieramy masę. Dosypujemy wiórki kokosowe, pokruszone herbatniki i 2/3 cukru pudru. Starannie ucieramy. Jeśli masa jest zbyt sucha, wlewamy trochę rumu.
Z masy toczymy kulki i odkładamy na arkusz pergaminu. Schładzamy, aż stwardnieją.
Resztę cukru pudru przesiewamy na duży płaski talerz, to samo robimy z kakao na drugim talerzu. Na trzeci talerz wysypujemy kolorową posypkę (można pominąć). Dokładnie obtaczamy trufle w cukrze pudrze, kakao i posypce (przy posypce trzeba trochę mocniej przycisnąć, dobrze też, jeśli trufle nie są bardzo twarde, wtedy łatwiej się przykleja).
Przekładamy trufle do papierowych foremek i schładzamy przed podaniem.


Wszystkiego najlepszego dla wszystkich mam, w szczególności dla mojej! ;)

Smakowite Prezenty

sobota, 14 maja 2011

Lody, lody dla ochłody

LODY Z BIAŁEJ CZEKOLADY

Wspomnienie smaku lodów z mojej ulubionej kawiarni, która już nie istnieje...
Składniki: 
1 jajko
1 żółtko
2 łyżki stołowe cukru
150 g białej czekolady
300 ml mleka
150 ml śmietanki kremówki (schładzanej przez min. 12 godzin)

W misce ubijamy jajko, żółtko i cukier. Łamiemy na kawałki czekoladę, wsypujemy ją do miski, wlewamy 3 łyżki stołowe mleka i roztapiamy, postawiwszy miskę na rondlu z gorącą wodą. Następnie doprowadzamy resztę mleka do wrzenia i przelewamy do kogla-mogla, cały czas mieszając. Umieszczamy masę jajeczną na rondlu z wrzącą wodą, mieszamy, aż masa zgęstnieje (może potrwać kilka minut, jajko musi się ściąć). Wlewamy czekoladę i mieszamy. Przykrywamy masę arkuszem zwilżonego pergaminu i odstawiamy, aby wystygła.
Ubijamy śmietanę, przekładamy do masy czekoladowej i mieszamy. Wkładamy do stosownego pojemnika i wstawiamy do zamrażalnika na 1-2 godziny.
Masę przekładamy do miski i ucieramy (najlepiej blenderem) do uzyskania gładkiej masy. Ponownie zamrażamy.